Jak rozsądnie pożyczyć komuś pieniądze?

bank-note-209104_1280

Pożyczanie pieniędzy wśród rodziny czy znajomych może być alternatywą dla kredytu bankowego, a tym bardziej tzw. „chwilówki”. Umowa taka zawierana jest wówczas między osobami, darzącymi się zazwyczaj zaufaniem, połączonym z więzami rodzinnymi, czy przyjacielskimi. Takie okoliczności stwarzają poczucie, że nic złego nie może się wydarzyć…

Jak to w życiu niestety bywa, dobre stosunki rodzinne czy przyjacielskie, mogą nie przetrwać próby czasu. Konia z rzędem temu, kto wtedy udowodni, komu, ile i na jakich zasadach pożyczył pieniądze, jeżeli ich przekazanie nastąpiło przykładowo bez pokwitowania, i bez wskazania, z jakiego tytułu następuje przekazanie tych środków pieniężnych. A trzeba pamiętać, że każda umowa pożyczki kwoty powyżej 500 zł powinna być stwierdzona pismem. Jeżeli bowiem umowa została zawarta jako ustna, i brak jest jakiegokolwiek dokumentu, wskazującego w swej treści nie tylko na przekazanie pieniędzy, ale na fakt zawarcia umowy pożyczki, to przed sądem nie można będzie dowieść, korzystając z najbardziej prawdopodobnego środka dowodowego – zeznań świadków, że umowa pożyczki była zawarta. Przykładowo, dowód w postaci przelewu z rachunku bankowego z tytułem „wpłata własna” nie będzie z reguły wystarczający do wykazania, iż była to pożyczka.

Prawo nie chroni zatem tych, którzy lekkomyślnie, a może raczej łatwowiernie, pożyczają pieniądze.

Jak zatem zabezpieczyć się przed taką ewentualnością?

Należy oczywiście zawczasu przygotować umowę, która dokładnie określi prawa i obowiązki stron. Umowa bowiem, zawsze powinna być przygotowana nie na dobre, lecz na „złe czasy”.

W treści pisemnej umowy konieczne jest również zastrzeżenie obowiązku zwrotu przekazanej kwoty. Bez obowiązku zwrotu nie będzie to bowiem pożyczka.

Umowa pożyczki może natomiast być odpłatna (czyli z zastrzeżeniem odsetek), albo nieodpłatna, co zdarza się częściej w relacjach rodzinnych. W przypadku pożyczki odpłatnej, wysokość odsetek nie może aktualnie przekraczać 10 % (odsetki maksymalne).

Nie jest natomiast konieczne umieszczenie w umowie postanowień dotyczących terminu zwrotu pożyczki.

Na zakończenie przypominam, iż udzielenie pożyczki prywatnej (innej niż wynikającej z prowadzonej działalności gospodarczej) między osobami innymi niż najbliższa rodzina, jest czynnością, która podlega niestety podatkowi od czynności cywilnoprawnych (PCC). Obowiązek podatkowy powstaje z chwilą zawarcia umowy pożyczki.

Stawka PCC  wynosi 2% od wartości udzielanej pożyczki, a zobowiązanym do zapłaty podatku (podatnikiem) jest biorący pożyczkę. Fakt udzielenia pożyczki powinien być zgłoszony do urzędu skarbowego w terminie 14 dni (deklaracja PCC-3).

Jeżeli jednak pożyczka jest udzielania między członkami najbliższej rodziny (pożyczki na rzecz  małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy), to taka czynność jest zwolniona od podatku, pod warunkiem zgłoszenia jej zawarcia do urzędu skarbowego (14 dni – deklaracja PCC-3) oraz udokumentowania otrzymania środków przelewem na rachunek bankowy.

Uzyskanie zwolnienia nie wymaga zgłoszenia, jeżeli kwota pożyczki na rzecz osób zaliczonych do I grupy podatkowej zgodnie z przepisami ustawy
o podatku od spadków i darowizn (małżonka, zstępnych, wstępnych, pasierba, zięcia, synową, rodzeństwo, ojczyma, macochę i teściów) nie przekracza kwoty
9 637 zł.

Wskazane wyżej zwolnienia nie są jedynymi dotyczącymi pożyczek, jednak ze względu na temat wpisu, przytoczyłem tylko te, dotyczące udzielania pożyczek prywatnych przez i na rzecz osób bliskich.

Stawka podatku wynosi 20%, jeżeli przed organem podatkowym lub organem kontroli skarbowej podatnik powołuje się na fakt zawarcia umowy pożyczki,
a należny podatek nie został zapłacony.

Warto zatem zawczasu pomyśleć o zgłoszeniu udzielenia pożyczki do urzędu skarbowego, i w razie obowiązku, o uiszczeniu należnego podatku.

 

 

 

Czy uchwała nieważna może być również uchylona?

Mysliciel

Pytanie to dotyczy praktyki stosowania prawa przez sąd.

Pewien Sąd Okręgowy, w pewnym mieście, rozpatrywał niemalże równolegle dwa powództwa: o stwierdzenie nieważności uchwały, oraz o jej uchylenie. W tym samym składzie. W sprawie, która pierwsza dojrzała do rozstrzygnięcia, Sąd uchwałę uznał za nieważną. W drugiej sprawie, po przesłuchaniu świadków na okoliczności godzenia uchwały w dobre obyczaje etc. uchwałę uchylił. Tę samą, której nieważność stwierdził uprzednio.

Jak widać z powyższego przykładu, niezbadane są wyroki Sądów.

Nierzadko zdarza się bowiem sytuacja, kiedy uchwała wspólników zostaje zaskarżona. Raczej nieczęste są jednak sytuacje, kiedy wspólnik zarzuca tej samej uchwale nieważność (art. 252 k.s.h.) oraz wnosi o jej uchylenie (art. 249 k.s.h.). Oba żądania jako odrębne  powództwa. Zarówno doktryna jak i judykatura są w tej mierze zgodne. Relacje między żądaniem stwierdzenia nieważności uchwały a jej uchyleniem opisywane są z uwzględnieniem kryterium rodzaju orzeczenia (stwierdzenie nieważności – deklaratoryjne, uchylenie – konstytutywne), oraz z uwzględnieniem wagi zarzutów (stwierdzenie nieważności jako dalej idące od uchylenia).  Idąc tym tropem, komentatorzy zgodnie przyznają, iż w razie gdy uchwała byłaby i niezgodna z ustawą, oraz niezgodna z umową spółki lub dobrymi obyczajami, uchwała taka powinna zostać uznana za nieważną.

Jeżeli uchwała jest sprzeczna zarówno z umową spółki, jak i ustawą, należy wytoczyć powództwo o stwierdzenie jej nieważności. Tak Popiołek Wojciech [w:] Pyzioł Wojciech (red.)Kodeks spółek handlowych. Komentarz. LexisNexis 2008.

Powództwo o uchylenie uchwały należy odróżnić od powództwa o stwierdzenie nieważności. Jeżeli miałby zastosowanie „zbieg” skutków uzasadniających wniesienie powództwa i uchwała byłaby sprzeczna z umową spółki, a także godziła w interesy spółki, a jednocześnie byłaby sprzeczna z ustawą, stosujemy przepis art. 252 k.s.h., gdyż uchwała taka jest nieważna. W związku z powyższym nie możemy wnieść powództwa z art. 249 k.s.h. Tak Kidyba Andrzej Kodeks spółek handlowych. Komentarz. Tom I. Komentarz do art. 1-300 k.s.h., wyd. VIII.

Stanowisko w sprawie wzajemnej relacji przesłanek unieważnienia uchwały
i przesłanek jej uchylenia zajął również Sąd Najwyższy m.in. w wyroku z dnia 24 czerwca 2009 r.  I CSK 510/08:

Inne są przesłanki uchylenia uchwały wspólników (art. 249 § 1 k.s.h.) a inne stwierdzenia nieważności takiej uchwały (art. 252 § 1 k.s.h.), aczkolwiek mogą być przypadki, gdy równocześnie spełnione są przesłanki uchylenia i stwierdzenia nieważności uchwały. Jeśli zatem zgłoszono żądanie określane w nauce procesu cywilnego jako żądanie ewentualne, oznacza to, że o uchyleniu zaskarżonej uchwały wspólników sąd może orzec tylko w razie uprzedniego oddalenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały.

Ze stanowiska Sądu Najwyższego wynika zatem, iż powództwo o stwierdzenie nieważności uchwały w razie jego uwzględnienia, wyklucza możliwość następczego
i jednoczesnego uchylenia uchwały, mimo iż mogą istnieć jednocześnie przesłanki zarówno stwierdzenia nieważności uchwały, jak i jej uchylenia.

Uważam zatem, że w razie równoległego prowadzenia postępowań o stwierdzenie nieważności uchwały i jej uchylenie, postępowanie w sprawie uchylenia uchwały powinno być zawieszone do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia powództwa
o stwierdzenie nieważności uchwały. Podstawa prawną zawieszenia będzie tu zatem art. 177 § 1 pkt.1 kpc. Stwierdzenie nieważności uchwały jako powództwo dalej idące powoduje bowiem następczą niemożliwość uchylenia uchwały, skoro od początku była ona nieważna.

 

 

Sobota czy poniedziałek? Termin na wniesienie odwołania do Prezesa Krajowej Izby Odwoławczej

W dniu 3 marca 2015 r. Urząd Zamówień Publicznych w osobie wiceprezesa udzielił krótkiej odpowiedzi na interpelację poselską nr 30889, w której stwierdzono, iż w przypadku, gdy termin na wniesienie odwołania upływa w sobotę, odwołanie może być wniesione do Prezesa Krajowej Izby Odwoławczej w poniedziałek.

W ten sposób, zdaniem Urzędu Zamówień Publicznych, do sposobu obliczania terminu nie ma zastosowania art. 14 ustawy Prawo zamówień publicznych, który nakazuje do czynności podejmowanych przez zamawiającego i wykonawców w postępowaniu o udzielenie zamówienia stosować przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny. W ich miejsce należy zdaniem UZP zastosować przepisy Rozporządzenia Rady (EWG, Euratom) nr 1182/71 z dnia 3 czerwca 1971 r. określające zasady mające zastosowanie do okresów, dat i terminów. Podstawę prawną do sięgnięcia do treści tego Rozporządzenia  ma stanowić treść preambuł dyrektyw (WE) nr 2004/18/WE w sprawie koordynacji procedur udzielania zamówień publicznych na roboty budowlane, dostawy i usługi (punkt 50 preambuły) oraz 2004/17/WE (motyw 57 preambuły).

Czy rzeczywiście do obliczania terminu na wniesienie odwołania powinniśmy stosować przepisy w.w Rozporządzenia?

Zgodnie z art. 1 Rozporządzenia 1182/71, o ile nie postanowiono inaczej, niniejsze rozporządzenie stosuje się do aktów Rady lub Komisji, które są lub będą wydane na podstawie Traktatu ustanawiającego Europejską Wspólnotę Gospodarczą lub Traktatu ustanawiającego Europejską Wspólnotę Energii Atomowej.

Przedmiotowy zakres stosowania tego rozporządzenia został zatem ograniczony do aktów Rady i Komisji, włączając w to oczywiście rozporządzenia i dyrektywy unijne. Nie ma zatem wątpliwości, iż „okresy, terminy i daty” wskazane w rozporządzeniach i dyrektywach, powinny być rozumiane i obliczane w sposób wskazany w tymże Rozporządzeniu. Nie ma jednak w nim mowy o stosowaniu tego Rozporządzenia do aktów prawa krajowego wydanych na podstawie dyrektyw. Powołanie się zatem na treść preambuły dyrektywy UE, która stwierdza jedynie, iż Rozporządzenie 1182/71 powinno być stosowane, nie zmienia zakresu stosowania Rozporządzenia.

Nie ma zatem podstaw do uznania, iż Rozporządzenie zastępuje przepisy proceduralne prawa krajowego, w tym wszelkie przepisy, które zostały uchwalone w celu wykonania przepisów unijnych, zawierających pojęcia takie jak okresy czy terminy. Taka szeroka interpretacja przepisów Rozporządzenia nie jest uzasadniona. Nie było bowiem celem prawodawcy wspólnotowego unifikowanie sposobu liczenia okresów i terminów w prawach państw członkowskich, lecz unifikacja pojęć „okres, termin, data” na potrzeby wykonania „aktów Rady i Komisji”.

Rozporządzenie nr 1182/71 posługuje się pojęciami takimi jak okres, termin, data. Opinia UZP ten istotny fakt również pomija. Tymczasem nie są to pojęcia tożsame. Ustawa prawo zamówień publicznych w art. 182 przewiduje, iż odwołanie wnosi się w określonym terminie. Stąd też, jeżeli przepisy Rozporządzenia 1182/72 miałyby w ogóle mieć bezpośrednie zastosowanie w polskim systemie zamówień publicznych, to należałoby poddać analizie nie przepisy dotyczące „okresu”, jak to uczyniono w opinii UZP, lecz przepisy dotyczące terminu.

W samej treści Rozporządzenia brak jest definicji tych pojęć. Poddane zostały jednakże analizie przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z dnia 22 listopada 1973 r. C-139/73. (European Court reports 1973 Page 01287). W orzeczeniu tym Trybunał stwierdził (teza pierwsza), iż „z kontekstu artykułu 3 Rozporządzenia nr 1182/71 wynika, że koncepcja okresu powinna być interpretowana jako interwał czasu wyrażony w godzinach, dniach, tygodniach lub latach, bez odniesienia do konkretnej daty lub zdarzenia. Wskazanie na konkretną datę przed którą zdarzenie musi nastąpić albo czynność powinna być podjęta koresponduje z koncepcją terminu, co regulują art. 4 i 5 Rozporządzenia nr 1182/71 i nie powinna być interpretowana jako okres w rozumieniu art. 3 tego Rozporządzenia. (tłumaczenie własne).

Wersja angielska tezy cytowanego wyroku ETS:

1 . IT APPEARS FROM THE CONTEXT OF ARTICLE 3 OF REGULATION NO 1182/71 OF THE COUNCIL THAT THE CONCEPT OF A PERIOD IS TO BE INTERPRETED AS MEANING AN INTERVAL OF TIME EXPRESSED IN HOURS, DAYS, WEEKS, MONTHS OR YEARS, WITHOUT REFERENCE TO A GIVEN DATE OR EVENT .

THE MENTION OF A SPECIFIED FINAL DATE UPON WHICH AN EVENT MUST OCCUR OR AN ACTION BE EFFECTED CORRESPONDS TO THE CONCEPT OF A TIME LIMIT AS PROVIDED BY ARTICLES 4 AND 5 OF REGULATION NO 1182/71 AND IS NOT TO BE INTERPRETED AS A PERIOD WITHIN THE MEANING OF ARTICLE 3 OF THAT REGULATION .

Artykuły 4 i 5 Rozporządzenia wyłączają jednakże wprost stosowanie do terminów i dat przepisu art. 3 ust. 4, przewidującego przedłużenie okresu, w przypadku gdy jego koniec przypada na sobotę .

Artykuł 4 1. Z zastrzeżeniem przepisów niniejszego artykułu przepis art. 3, z wyjątkiem ust. 4 i 5, stosuje się do okresów wejścia w życie, uzyskania skuteczności, zastosowania, upływu ważności, ustania skutków i zaprzestania stosowania aktów Rady lub Komisji bądź też poszczególnych przepisów tych aktów.

Artykuł. 5.1 Z zastrzeżeniem przepisów niniejszego artykułu, przepisy art. 3, z wyjątkiem ust. 4 i 5, stosuje się, jeżeli czynność może lub musi skutkować wykonaniem aktu Rady lub Komisji, w określonym momencie.

Oficjalne tłumaczenie polskie nie jest jednak najtrafniejsze, gdyż „zaciemnia” rozróżnienie pomiędzy pojęciami „okresu, terminu i daty”. W wersji angielskiej Rozporządzenia, pojęcie termin (time limit)  jest odnoszone przede wszystkim do terminu implementacji (w polskiej wersji – wykonania) aktów Rady i Komisji, a nie terminu na wykonanie czynności wywołującej określone skutki prawne w sferze praw jednostki.

Artykuł 5 1. Z zastrzeżeniem przepisów niniejszego artykułu przepisy art. 3, z wyjątkiem ust. 4 i 5, stosuje się, jeżeli czynność może lub musi zostać wykonana w  celu implementacji aktu Rady lub Komisji, w określonym momencie. (tłumaczenie własne).

Odwołanie się zatem w opinii UZP do art. 3 ust. 4 jako wskazującego na sposób obliczania terminu, jest błędne nawet na gruncie samego Rozporządzenia, bez odniesienia do stosowania przepisów Rozporządzenia w krajowym porządku prawnym.

Dodatkowo, gdy dokonamy wykładni art. 1 Rozporządzenia, w powiązaniu z art. 4 i 5 dotyczącym terminów i dat, okaże się, iż terminy i daty odnoszą się wyłącznie do wykonania (implementacji) aktów prawnych unijnych, przez co należy rozumieć działania Państw członkowskich, mających zapewnić realizację postanowień aktów unijnych.

Mając powyższe na uwadze, moim zdaniem, Rozporządzenie 1182/71 nie ma zastosowania do sposobu obliczania terminów na wniesienie odwołania do Prezesa Krajowej Izby Odwoławczej, a dodatkowo i niezależnie od powyższego, art. 3 ust. 4 Rozporządzenia dotyczy wyłącznie sposobu liczenia okresów (nie dotyczy obliczania terminów i dat) .

Termin na wniesienie odwołania powinien być zatem liczony na podstawie przepisów Kodeksu Cywilnego, zgodnie z art. 14 UPZP. Termin na wniesienie odwołania, którego koniec przypada na sobotę, nie ulega przedłużeniu, gdyż sobota w prawie polskim nie jest dniem ustawowo wolnym od pracy.

A że UZP w sobotę nie pracuje …

 

 

 

 

UBEZPIECZENIE NISKIEGO WKŁADU WŁASNEGO (UNWW)

Ubezpieczenie niskiego wkładu własnego (zwanego dalej NNW) powszechnie występuje w umowach kredytu hipotecznego zawieranych przez banki z konsumentami.

Istotą tego ubezpieczenia jest to, iż jego beneficjentem jest bank, który ubezpiecza swoje „ponadstandardowe” ryzyko braku spłaty kredytu. Bank opłaca składkę ubezpieczeniową, jest zazwyczaj ubezpieczającym i ubezpieczonym. Po czym przerzuca na konsumenta (kredytobiorcę) koszt tego ubezpieczenia w postaci obowiązku refundacji składki ubezpieczeniowej, „kosztu ubezpieczenia ryzyka” lub pod innym tytułem wymyślonym przez prawników banku, który powinien stwarzać pozory nie naruszania interesów konsumenta. Konsument z tytułu tego ubezpieczenia niczego nie zyskuje. W istocie bowiem bank obciąża ryzykiem prowadzenia własnej działalności gospodarczej swego kontrahenta – czyli rzeczonego konsumenta.

Co zrobić, kiedy konsument uświadomi sobie, iż w jego umowie są zawarte przepisy dotyczące ubezpieczenia niskiego wkładu własnego i bank właśnie żąda od niego kolejnej opłaty z tego tytułu?

Powinien udać się do prawnika, który doradzi, czy w danej sprawie są podstawy do uznania, iż przepis umowy, który dotyczy UNWW jest nieważny.

Podstawą do przeprowadzenia takiej analizy jest art. Art. 3851 Kodeksu cywilnego

§ 1. Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.
§ 2. Jeżeli postanowienie umowy zgodnie z § 1 nie wiąże konsumenta, strony są związane umową w pozostałym zakresie.
§ 3. Nieuzgodnione indywidualnie są te postanowienia umowy, na których treść konsument nie miał rzeczywistego wpływu. W szczególności odnosi się to do postanowień umowy przejętych z wzorca umowy zaproponowanego konsumentowi przez kontrahenta.
§ 4. Ciężar dowodu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie, spoczywa na tym, kto się na to powołuje.

 

Na tej podstawie Sąd, w sporze między konsumentem a bankiem, Sąd może rozstrzygnąć, czy dane postanowienie umowne nie wiąże konsumenta, gdyż jest:

– nieuzgodnione indywidualnie, gdyż konsument nie miał wpływu na jego treść;

– sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta;

W przypadku NWW, sam fakt przerzucenia ryzyka gospodarczego na konsumenta budzi poważne wątpliwości. Niezależnie zatem od treści klauzuli umownej, można postawić tezę, iż sama istota tego ubezpieczenia godzi w interes konsumenta, w sytuacji, gdy konsument ponosi koszt tego ubezpieczenia pod jakimkolwiek tytułem.

Taki pogląd korzystny dla kredytobiorców zakwestionował jednakże Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 20 listopada 2013 r. VI ACa 1521/12 , który co prawda podtrzymał wyrok Sądu Okręgowego – SOKiK uznający klauzulę mBanku NWW za niedozwoloną, jednakże w uzasadnieniu wyroku wskazał m.in.:

Wprawdzie ustanowienie hipoteki na nieruchomości oznacza, że zabezpieczenie wierzytelności z tytułu udzielonego kredytu obciąża całą nieruchomość dłużnika ale stanowi to dla banku znacznie mniej pewne przedsięwzięcie gospodarcze niż w przypadku gdy do pokrycia ceny transakcji zaangażowana zostaje określona pula środków własnych nabywcy (wymagany wkład własny). W razie spadku, w późniejszym okresie czasu wartości rynkowej zakupionej nieruchomości i konieczności dochodzenia przez bank niespłaconej części kredytu wraz z odsetkami) w drodze egzekucji komorniczej istnieje realna obawa, że bank nie odzyskałby całej należnej mu wierzytelności. Tak więc, gdyby nie ubezpieczenie niskiego wkładu własnego kredytobiorca nie mógłby w ogóle otrzymać kredytu hipotecznego i zrealizować swoich planów. Z tych też względów nie sposób zgodzić się z poglądem Sądu Okręgowego, że kredytobiorca ponosi, z jednej strony koszty ubezpieczenia finansowego (poprzez obowiązek ich zwrotu bankowi) a z drugiej zaś strony nie odnosi żadnych korzyści z takiej umowy, w przeciwieństwie do banku. Nie ma też większego znaczenia okoliczność, że konsument nie jest tu stroną umowy ubezpieczenia ani też uposażonym z tytułu tej umowy.

Sąd dopuszcza zatem UNWW, jednakże wskazuje, iż umowa kredytowa powinna precyzować warunki UNWW:

Należy natomiast przyznać rację Sądowi gdy wskazuje on, iż przedmiotowe postanowienie nie zawiera dostatecznych informacji pozwalających uzyskać konsumentowi wiedzę, co do tego – jak faktycznie kształtują się koszty ubezpieczenia, które w ostatecznym wyniku musi ponieść kredytobiorca oraz – jak długo będzie on obowiązany refundować je pozwanemu jeżeli w ciągu 36 miesięcy nie nastąpi całkowita spłata zadłużenia objętego ubezpieczeniem. Brak było w badanym wzorcu umowy – definicji wkładu wymaganego, oraz określenia zdarzeń pozwalających ustalić moment zakończenia umowy ubezpieczenia przed upływem maksymalnego okresu łącznego ubezpieczenia (108 miesięcy).

W tych okolicznościach kredytobiorca nie jest w stanie skontrolować prawidłowość podejmowanych przez Bank czynności związanych z zawieraniem umowy ubezpieczenia z podmiotem trzecim na dalsze okresy czasu mimo, że to klient banku ponosi z powyższego tytułu koszty.

W sytuacji, gdy umowa przewiduje UNWW, lecz nie określa precyzyjnie jego warunków, istnieją szanse na pozytywny wynik sporu z bankiem.

Zasadnicze możliwości podważenia zapisu umowy kredytowej, w tym NNW mającej postać klauzuli niedozwolonej, są dwie (zakładamy, że bank nie uwzględnił reklamacji złożonej przez konsumenta-kredytobiorcę):

– wytoczenie sprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie – Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) o uznanie takiej klauzuli za niedozwoloną i wpisanie jej do rejestru klauzul niedozwolonych – http://www.uokik.gov.pl/rejestr_klauzul_niedozwolonych2.php

– następnie/lub z pominięciem SOKiK wystąpienie przeciwko bankowi z pozwem o zapłatę i zwrot nienależnie pobranych kosztów NWW; w tym postępowaniu sąd ma prawo badać, czy dana klauzula jest klauzulą niedozwoloną, jednakże nie może jej wpisać do rejestru klauzul niedozwolonych (taką kompetencję ma tylko SOKiK).

Jaki skutek ma wpisanie klauzuli do rejestru klauzul niedozwolonych? Oznacza, to iż bank, który stosował klauzulę niedozwoloną, powinien zaprzestać jej stosowania, jak również inni przedsiębiorcy również powinni zaprzestać stosowania klauzuli o takim samym brzmieniu.
W razie dalszego stosowania klauzuli – przedsiębiorca dopuszcza się naruszenia zbiorowych interesów konsumentów i stanowi to podstawę do wszczęcia postępowania przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jednakże, jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12 lutego 2014 r. III SK 18/13:

Ani wyrok Sądu Okręgowego – Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ani wpis postanowienia do rejestru nie wiąże w sprawach dotyczących innego przedsiębiorcy, nawet jeżeli kwestionowane w takim postępowaniu postanowienia wzorca umowy mają tożsame brzmienie, co postanowienia uznane wcześniej za niedozwolone i wpisane do rejestru.

Jeżeli zatem uznano za klauzulę niedozwoloną klauzulę banku A, a konsument pozywa bank B, który stosuje taką samą klauzulę, wyrok SOKiK o wpisaniu klauzuli do rejestru może mieć dla sprawy banku B znaczenie pomocnicze, a Sąd w sprawie banku B nie jest związany wyrokiem SOKiK.

Reasumując, wpisanie danej klauzuli jako niedozwolonej do rejestru ma bezpośredni skutek jedynie wobec tych konsumentów, którzy zawarli umowę z tym bankiem, którego klauzula została uznana za niedozwoloną i ich umowa zawiera dokładnie taką klauzulę, a nie inną o podobnym brzmieniu. W innym wypadku, wyroki SOKiK o klauzulach podobnych mają jedynie pomocnicze znaczenie.

Korzystny wyrok w podobnej sprawie nie przesądza niestety wyniku kolejnej sprawy, gdyż w prawie polskim nie istnieje precedens prawny, a sąd rozpoznający roszczenie o zapłatę bada konkretną umowę, konkretny stan faktyczny, na podstawie dowodów, które przedstawią/bądź nie przedstawią strony.

Obywatelska skarga konstytucyjna jako środek ochrony prawnej

Niejednokrotnie spotykamy się z sytuacją, kiedy wyrok sądu/decyzja administracyjna wydają się nam niesprawiedliwe. Być może jest to tylko subiektywne odczucie strony, która przegrała proces i nie ma sensu doszukiwanie się „dziury w całym”.

Niekiedy prawomocny wyrok/ostateczna decyzja mogą być jednakże oparte na ustawie, przepisie prawa, który w zestawieniu z ustawą zasadniczą (Konstytucją) okazuje się być
z nią niezgodny, sprzeczny, na skutek błędnej decyzji naszego prawodawcy .

Sądy (powszechne i administracyjne, a także Sąd Najwyższy) rozpoznające daną sprawę mogą co prawda, w razie powzięcia wątpliwości, wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem prawnym co do zgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi lub ustawą, jeżeli od odpowiedzi na pytanie prawne zależy rozstrzygnięcie sprawy toczącej się przed sądem (tak art. 193 Konstytucji RP), jednakże czynią to nader niechętnie. Sędziowie nie lubią przyznawać, że mają jakiekolwiek wątpliwości co do wykładni i stosowania prawa oraz jego zgodności z ustawą zasadniczą. Być może uważają, że byłoby to przyznanie się do swojej niewiedzy, niedoskonałości.

Abstrahując od przyczyn, z powodu których sądy niechętnie zwracają się z pytaniami prawnymi do Trybunału Konstytucyjnego, każdy świadomy swych praw obywatel, posiadający pewną kulturę prawną, powinien wiedzieć, że uzasadnione wątpliwości co do zgodności przepisów prawa, na podstawie których sąd rozstrzygnął jego indywidualną sprawę, mogą uzasadniać złożenie skargi do Trybunału Konstytucyjnego, który inter alia zajmuje się oceną zgodności ustaw i innych aktów normatywnych (prawnych)
z Konstytucją.

Zgodnie z art. 79 Konstytucji, każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych
w Konstytucji”.

Skarga konstytucyjna, zwana dalej „skargą”, może być wniesiona po wyczerpaniu drogi prawnej, o ile droga ta jest przewidziana, w ciągu 3 miesięcy od doręczenia skarżącemu prawomocnego wyroku, ostatecznej decyzji lub innego ostatecznego rozstrzygnięcia (tak art. 46 ust. 1 z 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym Dz. U. Nr 102, poz. 643 z późn. zm.).

Innymi słowy, dopiero po wydaniu prawomocnego wyroku sądu (alternatywnie niezaskarżalnej, wydanej przez organ wyższego stopnia decyzji administracyjnej noszącej w języku prawnym miano ostatecznej), możliwe jest wniesienie skargi do Trybunału Konstytucyjnego (wyczerpanie drogi prawnej).

Zgodnie z art. 48 ust. 1 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, skargę może sporządzić wyłącznie adwokat lub radca prawny (przymus adwokacko-radcowski). Wymóg ten jest podyktowany znacznym stopniem trudności sporządzenia skargi konstytucyjnej, która oprócz wymogów pisma procesowego, powinna zawierać m.in. rzeczowe i fachowe uzasadnienie zarzutu niezgodności danego aktu/przepisu prawa z Konstytucją, poprzez wskazanie, które z konstytucyjnych wolności i praw zostały naruszone, oraz w jaki sposób.

Osoba, która nie jest w stanie ponieść kosztów wynagrodzenia adwokata/radcy prawnego, może zawsze złożyć wniosek do sądu rejonowego jego miejsca zamieszkania o ustanowienie dla niego adwokata lub radcy prawnego z urzędu, którego wynagrodzenie pokryje w całości lub w części Skarb Państwa.

O wszczęciu postępowania Trybunał Konstytucyjny informuje Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka. Podmioty te mogą zgłosić swój akces do sprawy.

W razie odmowy przyjęcia sprawy do rozpoznania, Trybunał wydaje postanowienie, na które przysługuje zażalenie (w trybie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego –
art. 20 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym).

Skarga konstytucyjna jest bezpodstawna, jeżeli przepisy prawa, których zbadania żąda skarżący, a które stanowiły podstawę wydania w jego indywidualnej sprawie prawomocnego (ostatecznego) rozstrzygnięcia, okażą się zgodne z Konstytucją.

Jeżeli jednak przepisy/akt prawa okażą się niezgodne z Konstytucją, to wyrok Trybunału stanowi podstawę do wznowienia postępowania, uchylenia decyzji lub innego rozstrzygnięcia na zasadach i w trybie określonych w przepisach właściwych dla danego postępowania.